Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Parlament Europejski przyjął niekorzystne przepisy transportowe

Wczoraj wieczorem podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miało miejsce głosowanie końcowe nad wprowadzeniem przepisów transportowych. Rozwiązania zawarte w Pakiecie Mobilności regulują funkcjonowanie sektora transportu drogowego w Unii Europejskiej.

 

Zmiany dotyczą przede wszystkim objęcia kierowców w transporcie międzynarodowym przepisami o delegowaniu pracowników, wprowadzenia zakazu odbierania odpoczynków przez kierowców w kabinie samochodu, obowiązku zainstalowania tzw. inteligentnych tachografów w pojazdach ciężarowych, objęcia przepisami dotyczącymi warunków pracy kierowców także kierowców pojazdów dostawczych poniżej 3,5 tony, wprowadzenia dodatkowych narzędzi do walki ze zjawiskiem tzw. firm-skrzynek pocztowych działających w sektorze transportu.

Jak pokazały dzisiejsze wyniki, nowe prawo zawierające szereg problematycznych dla wielu krajów UE rozwiązań, zostało przyjęte znaczną większością głosów.

Dzięki staraniom europosłów PiS w tekście udało się utrzymać rozwiązania korzystne z punktu widzenia polskich firm transportowych, tj.: utrzymanie zwolnienia z przepisów o delegowaniu pracowników kierowców wykonujących przewozy bilateralne i tranzytowe; wskazanie, że maksymalny limit 12 miesięcy delegowania pracownika nie dotyczy transportu drogowego, z wyłączeniem kierowców delegowanych za granicę w ramach grupy firm (np. polski przewoźnik deleguje kierowcę do pracy w swojej zagranicznej filii); utrzymanie obecnych limitów operacji wykonywanych w ramach kabotażu – możliwe będą trzy takie operacje kabotażowe w okresie siedmiu dni.

Jednak, mimo wysiłków polskich eurodeputowanych, tekst przyjęty dziś przez PE zawiera również wiele niekorzystnych zapisów, które faworyzują przedsiębiorstwa z państw Europy Zachodniej – głównie Francji, Niemiec czy Włoch, dyskryminując jednocześnie przewoźników z państw Europy Środkowej, takich jak Polska.

Szczególnie szkodliwe jest objęcie zasadami delegowania pracowników kierowców wykonujących operacje transportowe w całości świadczone w państwie członkowskim, w którym firma nie ma siedzib, czyli kabotażu, w których europejskim liderem są polscy przewoźnicy. Ponadto tzw. operacja cross-trade, czyli objęcie zasadami delegowania przewozu towarów między dwoma państwami członkowskimi przez ciężarówkę z kraju trzeciego czy zakaz odbioru odpoczynku trwającego 48 godzin w kabinie kierowcy i konieczność znalezienia miejsca noclegowego w hotelu. Ogromnym problemem jest tu brak bazy noclegowej z bezpiecznymi parkingami (szczególnie w Niemczech i Francji), która pozwoliłaby znaleźć miejsce dla wszystkich kierowców w transporcie międzynarodowym. Dodatkowo problematyczny jest zapis dotyczący obowiązku powrotu pojazdu do kraju rejestracji co osiem tygodni, aby nie mógł być wykorzystywany do prowadzenia działalności przewozowej w innych państwach członkowskich oraz wprowadzenie tzw. okresu cooling-off czyli przymusowej, czterodniowej przerwy w wykonywaniu ponownego kabotażu w tym samym państwie członkowskim. W przyjętym  tekście wprowadzono również obowiązek wyposażenia wszystkich pojazdów ciężarowych w tachografy do 2024 roku, a do 2025 roku wszystkie wprowadzane do ruchu pojazdy ciężarowe są zobligowane do zainstalowania tachografów cyfrowych trzeciej generacji. Wreszcie Pakiet zawiera obowiązek zainstalowania tachografów we wszystkich pojazdach dostawczych o masie poniżej 3,5 tony, operujących w ruchu międzynarodowym, do połowy roku 2026.

Europoseł PiS koordynujący prace nad Pakietem Mobilności z ramienia grupy EKR Kosma Złotowski mówił, że Polskie firmy transportowe odpowiadają za blisko 30 procent wszystkich międzynarodowych operacji przewozu towarów w UE, głównie dzięki konkurencyjnym cenom. “Dodatkowe obciążenia administracyjne, wyższe koszty pracy kierowców objętych delegowaniem, obowiązek instalacji tachografów trzeciej generacji czy tzw. cooling-off period mają osłabić konkurencyjność naszych przewoźników” – stwierdził.

Jego zdaniem Pakiet Mobilności jest wyraźnym przykładem protekcjonizmu gospodarczego: “Dyskryminuje firmy transportowe z takich krajów jak Polska, Węgry, Bułgaria i kraje bałtyckie”. Jak podkreślił, zasady te są niezgodne z duchem integracji gospodarczej i zasadami jednolitego rynku. “Swoboda świadczenia usług jest jedną z wartości, na których zbudowano sukces Unii Europejskiej. Niestety pakiet mobilności jest oznaką rezygnacji z tego procesu” – zauważył. Jak podkreślił Złotowski, oczywiście walka jeszcze się nie skończyła. Zdaniem eurodeputowanego państwa członkowskie z pewnością złożą skargi na te przepisy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

“Wbrew intencjom inicjatorów tych zmian koszty Pakietu Mobilności wpłyną na konsumentów w całej Europie i będą miały negatywny wpływ na ceny wszystkich towarów” – podkreślił Złotowski. W opinii posła do PE w czasach kryzysu wywołanego epidemią COVID-19 może to stanowić barierę dla szybkiego ożywienia gospodarki UE.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Skip to content